

Inflacja w Norwegii ponownie wyhamowała, choć ceny żywności nadal rosną szybko. Najnowsze dane norweskiego urzędu statystycznego SSB pokazują, że wskaźnik inflacji CPI wyniósł w kwietniu 3,4 proc. rok do roku
To wynik nieco niższy od oczekiwań analityków, którzy spodziewali się odczytu na poziomie 3,5 proc. W ujęciu miesięcznym ceny wzrosły o 0,4 proc., dokładnie zgodnie z prognozami rynku.
Inflacja bazowa, czyli wskaźnik nieuwzględniający cen energii i zmian podatkowych, wyniosła 3,2 proc. rok do roku. Także ten wynik okazał się zgodny z oczekiwaniami ekonomistów. Choć ogólna inflacja stopniowo maleje, poziom inflacji bazowej nadal pokazuje, że presja cenowa w norweskiej gospodarce pozostaje silna. Według ekonomistów obecne dane są jednak zbliżone do prognoz Norges Bank i nie zwiększają znacząco prawdopodobieństwa kolejnej podwyżki stóp procentowych już w czerwcu.
Na spowolnienie inflacji wpłynęły przede wszystkim niższe ceny paliw i energii. Według SSB ceny paliw i środków smarnych spadły aż o 10,6 proc. między marcem a kwietniem. To efekt decyzji norweskiego parlamentu o obniżeniu podatku paliwowego od 1 kwietnia. Szef sekcji statystycznej SSB Espen Kristiansen wyjaśnił, że jeszcze w marcu ceny energii i paliw mocno podbijały inflację, natomiast w kwietniu zaczęły działać w przeciwnym kierunku i wyraźnie obniżyły tempo wzrostu cen. Spadły także ceny energii elektrycznej. Ceny prądu wraz z opłatami sieciowymi były w kwietniu o 0,9 proc. niższe niż miesiąc wcześniej. Rok wcześniej w analogicznym okresie ceny energii rosły o 7,3 proc.
Mimo spadku cen energii i paliw konsumenci nadal mocno odczuwają wzrost cen żywności. Według danych SSB ceny artykułów spożywczych wzrosły o 6,1 proc. rok do roku. To właśnie żywność była jednym z głównych czynników podbijających inflację bazową. SSB zwraca jednak uwagę, że dane dotyczące cen jedzenia zostały częściowo zaburzone przez okres świąt wielkanocnych. W tym roku promocje wielkanocne w sklepach pojawiły się głównie w marcu, podczas gdy rok wcześniej przypadały przede wszystkim na kwiecień. To utrudnia bezpośrednie porównanie cen między poszczególnymi miesiącami.
W ubiegłym tygodniu Norges Bank podniósł główną stopę procentową do poziomu 4,25 proc. Bank centralny argumentował decyzję utrzymującą się wysoką inflacją oraz ryzykiem dalszego wzrostu cen. Prezes banku centralnego Ida Wolden Bache ostrzegała, że zbyt długo utrzymująca się wysoka inflacja mogłaby osłabić zaufanie do celu inflacyjnego i utrudnić walkę ze wzrostem cen. Na razie ekonomiści są jednak podzieleni, czy kolejna podwyżka stóp procentowych nastąpi już w czerwcu, czy dopiero jesienią.
Choć inflacja w Norwegii jest obecnie niższa niż kilka miesięcy temu, mieszkańcy kraju nadal odczuwają wysokie koszty życia. Szczególnie widoczne jest to w cenach żywności, usług oraz kosztach kredytów hipotecznych. Dla Polaków mieszkających i pracujących w Norwegii oznacza to dalszą presję na domowe budżety, mimo że spadek cen paliw i energii może częściowo poprawić sytuację w najbliższych miesiącach.